Coraz wyraźniej słychać głosy, iż ściąganie plików muzycznych czy filmowych z sieci nie ma wyłącznie negatywnych konsekwencji dla jego twórców. Jeszcze długo wybrzmiewać będą słowa Jeffa Bawkes’a „Piractwo jest lepsze niż Nagroda Emmy”, szefa drugiej co do wielkości korporacji mediowej świata- telewizji HBO. Słowa te dotyczyły serialu „Gra o tron”, który jest najczęściej ściąganym filmem na świecie. Kilka miesięcy później Michael Lombardo, również przedstawiciel HBO, stwierdził że piractwo to swojego rodzaju komplement. Dodał też, że najprawdopodobniej nie powinien tego mówić publicznie.

Piractwo towarzyszy nam od 20, 30 lat, kiedy abonenci kablówki zaczęli dzielić sygnał pomiędzy wiele adresów. Ale nasze doświadczenia wskazują, że razem z tym zjawiskiem zwiększała się penetracja rynku i liczba klientów, którzy płacili. Dzięki temu nie musimy wydawać pieniędzy na reklamy. Nasze produkty bronią się same i to wydaje się dobrze działać. (…) „Gra o tron” jest najczęściej piraconym serialem w historii. Ale wiecie co? To lepsze niż nagroda Emmy.

Jak się okazuje, darmowe pobieranie treści z sieci korzystnie wpływa na zyski twórców. Popularność filmu, czyli rozpoznawalność tytułu, znajomość obsady czy tematyki produkcji, to szum do którego się dąży w podczas sprzedaży. Częścią tego procesu jest zjawisko ściągania filmu z sieci, które generuje pytania wśród znajomych- „Czy widziałeś już X?”, „To nie byliście jeszcze w kinie na X?” i tworzy generalnie wrażenie, że należy film  zobaczyć i mieć o nim własne zdanie.

Jednak sam fakt istnienia zjawiska napędzającej się popularności, a co za tym idzie zysków ze sprzedaży filmu i innych profitów związanych produkcją, w żaden sposób nie usprawiedliwia korzystania z czyjejś pracy bez wynagrodzenia. Żadne zjawisko nie może działać na niekorzyść wolności twórcy i jego wyboru co do rodzaju dystrybucji. Do wolnej woli producenta powinna należeć decyzja co do darmowego udostępniania materiałów w internecie lub nie. Internet przeinacza pojęcie wolności i pozwala na swobodę „większości” a nie interesów jednostki, pozostawiając ją bez wyboru. Są tacy dla których to ważniejsze niż zysk.