obraz Zdzisława Beksińskiego

„Nie można karać za to, że ktoś maluje równie dobrze jak Dürer” – to teza włoskiego sądu z XVII wieku, na temat skopiowania przez Luca Giordano obrazu „Chrystus uzdrawiający kaleki”, sygnowanego oryginalnym nazwiskiem autora. Sporo zmieniło się od tego czasu w prawie i ludzkiej mentalności. Fałszowanie obrazów z łatwością definiujemy już jako przestępstwo. Niestety gorzej jest ze świadomością dotyczącą kopiowania obrazów innych twórców pod własnym nazwiskiem, czyli tworzenia reprodukcji na sprzedaż.

Po przewertowaniu sieci i rozmowach z malarzami stwierdzam, że nie jest wcale dla społeczeństwa jasne, czy kopiowanie obrazów jest legalne czy nie. Gdyby nie sesja, pokusiłabym się o zrobienie filmiku w stylu Matura do Bzdura i zawstydziła odrobinę środowisko artystyczne. Nie pokazując palcami, bardzo wysoko pozycjonowany jest na przykład artykuł, w którym autor twierdzi, że kopiowanie obrazów jest legalne, gdy „firma zajmująca się tym jest zarejestrowana, odprowadza podatki od swojej działalności oraz ma pozwolenie na wykonywanie takich prac.” Najprawdopodobniej jest to tylko zapleczówka pozycjonerska sklepu z reprodukcjami ale niestety jest to przed wszystkim źródło wiedzy internautów.

70 lat Wracając do prawa autorskiego – sprawa nie jest skomplikowana. Kopiowanie obrazów jest legalne w zależności od tego czy twórca żyje lub ile czasu minęło od jego śmierci. Można tworzyć reprodukcje na sprzedaż, twórców, od których śmierci minęło więcej niż 70 lat. Wynika to z tego, że prawa majątkowe do ich dzieł wygasają co do zasady dopiero po 70 latach.

Art. 36.
Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu:

1) od śmierci twórcy, a do utworów współautorskich – od śmierci współtwórcy, który przeżył pozostałych,

2) w odniesieniu do utworu, którego twórca nie jest znany – od daty pierwszego rozpowszechnienia, chyba że pseudonim nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości autora lub jeżeli autor ujawnił swoją tożsamość,

3) w odniesieniu do utworu, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca – od daty rozpowszechnienia utworu, a gdy utwór nie został rozpowszechniony – od daty jego ustalenia,

4) w odniesieniu do utworu audiowizualnego – od śmierci najpóźniej zmarłej z wymienionych osób: głównego reżysera, autora scenariusza, autora dialogów, kompozytora muzyki skomponowanej do utworu audiowizualnego.

Wszelkie kopie obrazów żyjących artystów lub takich, od których śmierci nie minęło jeszcze 70 lat są zatem nielegalne, czyli łamią autorskie praw majątkowe twórcy. Naruszenie takich praw zwykle wiąże się z zapłatą odszkodowania w wysokości trzykrotności stosownego wynagrodzenia. Cena może dojść nawet do pięciokrotności. Oprócz tego można żądać usunięcia powstałej kopii z obrotu. Szczegółowo o roszczeniach prawnoautorskich pisałam tutaj.

Jeszcze raz chciałabym uspokoić artystów, którzy szkolą swój warsztat i hobbystycznie kopiują obrazy mistrzów na własny użytek. Jest to oczywiście działalność zupełnie legalna.

Na koniec, jako przedsmak kolejnych notek na temat odpowiedzialności karnej, fragment ustawy o ochronie zabytków:

Art. 109a.
Kto podrabia lub przerabia zabytek w celu użycia go w obrocie zabytkami, pod-
lega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 109b.
Kto rzecz ruchomą zbywa jako zabytek ruchomy albo zbywa zabytek jako inny
zabytek, wiedząc, że są one podrobione lub przerobione, podlega grzywnie, ka-
rze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.