Grzesiek Mikrut, kapitalny fotograf, zapytał mnie ostatnio jak to jest z wymogiem zgody na publikację wizerunku, gdy robi się zdjęcia, na którym widać wiele osób. Czy robiąc fotkę na jarmarku czy krakowskim rynku mam pytać o zgodę każdą z dziesięciu osób objętych kadrem?  Kiedy mamy już do czynienia ze zgromadzeniem i jakami kryteriami w ogóle kierować się decydując „czy potrzebna jest zgoda” ?

Wszystkie poniższe rozważania będą dotyczyć zarówno fotografii jak i filmu.

Najpierw zasada, potem wyjątek o który pytał Grzegorz:

Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Musimy w takim razie rozgryźć znaczenie słów „zgromadzenie”, „krajobraz” i „publiczna impreza”. 
krajobraz Dość intuicyjnym kryterium dla fotografa, świadomie komponującego kadr, powinna być przesłanka[a co to?] „osoby stanowiącej jedynie szczegół całości w krajobrazie”. Trudniej swoją intencję będzie niestety uargumentować przed sądem.  Wkomponowanie w krajobraz to odesłanie do obiektywnie zauważalnej intencji autora zdjęcia, w którym „nie osoba, lecz miejsce lub wydarzenie stanowi główny przedmiot treści przedstawionej” (Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyr. z 19.12.2001 r. (I ACa 957/01, niepubl.)).
Dość prostym przykładem na tak wkomponowaną osobę w kadr jest poniższe zdjęcie Grześka.

fot. Grzegorz Mikrut

Bardziej ryzykownym przykładem, ale moim zdaniem nadal dopuszczalnym, jest kolejne zdjęcie z Frankfurtu. W tym przypadku postać zajmuję sporą część kadru ale moim zdaniem stanowi jedynie kolejny geometryczny element większej całości. Można pokusić się o stwierdzenie, że zdjęcie, ze względu na wyraziste eksponowanie estetyki miejsca, nawet bez załączenia postaci nadal miałoby swój sens i artystyczne walory. Odbiorca ma mieć wrażenie, że kobieta jedynie przypadkiem i chwilowo znalazła się w fotografowanym miejscu, ponieważ to ono jest tematem.

fot. Grzegorz Mikrut

zgromadzenie i publiczna imprezaSztandarowym przykładem sytuacji, w których nie jest wymagana zgoda na publikację to zdjęcia trybun sportowych czy osób uczestniczących w manifestacji. Cytując komentarz[a co to?] do ustawy* „Celem tej regulacji jest umożliwienie rozpowszechniania informacji o wydarzeniach politycznych, gospodarczych, kulturalnych, sportowych, a także o codzienności w rozmaitych obszarach ludzkiego działania. Ważnym powodem regulacji jest także dokumentowanie i sprawozdawczość.” Pozwala to na bardzo szeroką interpretację, czyli brak wymogu zgody na rozpowszechnienie wizerunku, biorąc pod uwagę nie ilość osób czy rozpoznawalność postaci na zdjęciu, a kontekst w jakim Ci ludzie się znajdują. Mówiąc inaczej, gdy robimy zdjęcia na jarmarku świątecznym, stragany nie powinny być jedynie tłem dla portretów kupujących ale tematem przewodnim zdjęcia, nawet jeśli rozpoznajemy na nim wiele osób.

Za nadużycia tego prawa, na podstawie zapadłych wyroków, uważa się:

– powiększanie i publikowanie  fragmentów ujęć z publicznego monitoringu

– publikowanie zdjęć osób zamaskowanych ale jednak rozpoznawalnych, choćby w gronie najbliższych

– publikowanie zdjęć bez twarzy ale nadal rozpoznawalnych ze względu na sylwetkę czy ubiór

 

* „Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz” pod redakcją prof. dr hab. Ewy Ferenc-Szydełko